Żyjemy w czasach, które poddają nasze duchowe życie wielkiej próbie. I nie jest to coś z kategorii wielkich prześladowań – choć i takie się dzieją – raczej wielkich obciążeń. Te mają miejsce codziennie i nieustannie. Tak wielu ludziom, rodzinom i społecznościom brakuje już sił i są na skraju wyczerpania. Stajemy wobec ogromnych wyzwań jakie rzuca nam obecna sytuacja i mierzymy się z problemami, które narastają lawinowo. Wierzę, że nie musimy być wobec tego wszystkiego bezbronni i obojętni. A oto historia, która tego dowodzi.
Prorocze akty i wizje. Cz. XIII – „Płonący ogień”
